Nagły sukces w sporcie i pułapka sponsoringu. Michał Tkaczyszyn dla magazynu Press.
Gdy sportowiec z dnia na dzień osiąga spektakularny sukces, wchodzi do zupełnie nowej rzeczywistości. Zasięgi w social mediach rosną w błyskawicznym tempie, a telefony menedżerów nie przestają dzwonić. Pojawia się jednak kluczowe wyzwanie biznesowe i wizerunkowe: jak zarządzać nagłym skokiem popularności, by nie wpaść w pułapkę ciągłego odpowiadania na przypadkowe oferty?
W najnowszym wydaniu magazynu „Press” temat ten komentuje Michał Tkaczyszyn, Head of Sport & Public Affairs w Point&Co.
Nowa rzeczywistość i stabilizacja dla sportowca
Analizując przykład spektakularnego awansu tenisistki Mai Chwalińskiej (ze 114. na 21. miejsce w rankingu WTA po sukcesie na kortach Rolanda Garrosa), Michał Tkaczyszyn zwraca uwagę na kluczową zmianę, jaka zachodzi w biznesowym otoczeniu zawodnika.
„Maja Chwalińska wreszcie zyskała większy spokój i stabilizację. Może teraz planować kalendarz wypełniony startami w największych turniejach, co oznacza wysokie przychody, możliwość podróżowania z całym zespołem i odpowiedniego przygotowania fizycznego i mentalnego. Ponadto po Roland Garros zyskała bardzo duży potencjał sponsoringowy, którego źródłem są zarówno wyniki sportowe, jak i autentyczność oraz osobista historia stojąca za jej sukcesem. Z miejsca weszła moim zdaniem do listy Top 10 najbardziej medialnych i wartościowych marek sportowych w Polsce.”
4-5 partnerów zamiast bycia „chodzącym banerem”
Przełomowy moment w karierze niesie za sobą również pokusę szybkiego monetyzowania wizerunku. Jak podkreśla ekspert Point&Co., pośpiech i przyjmowanie każdej propozycji to jeden z największych błędów strategicznych.
Zdaniem Michała Tkaczyszyna sztuką jest selekcja i budowanie długofalowej wartości marki osobistej, a nie wchodzenie w krótkoterminowe, nieprzemyślane umowy:
„Na jej miejscu skupiłbym się na wyborze maksymalnie czterech–pięciu partnerów o ugruntowanej pozycji rynkowej, którzy pasują do jej osobowości, historii i wartości, jakie reprezentuje. Takie grono sponsorów powinno zapewnić odpowiednie finansowanie kariery – myślę tu o kilkuletnich umowach, by nie konkurować ze sobą w ramach podobnych kategorii i jednocześnie wspierać rozwój jej marki osobistej. Największą wartość mają dziś partnerzy, którzy dzięki swoim budżetom, zespołom i kompetencjom będą w stanie nie tylko wspierać zawodnika, ale wręcz budować jego wizerunek w Polsce i za granicą.”
Budowanie marek sportowych w Point&Co.
W Point&Co. wiemy, że sam sukces sportowy to dopiero punkt wyjścia. Budowanie silnej i odpornej na kryzysy marki osobistej w sporcie wymaga przemyślanej strategii, selekcji partnerów biznesowych oraz dbałości o autentyczność przekazu.